Daj się zauważyć na LinkedIn – 5 strategii dla leniwych


Czas czytania artykułu: 4 minut(y)

LinkedIn ma ponad 690 milionów użytkowników na całym świecie, z czego ponad 260 milionów jest aktywnych każdego miesiąca.

Jeśli jesteś po prostu zwykłym członkiem LinkedIn, raczej marne szanse, że zostaniesz zauważony przez inne osoby. ALE nie oznacza to, że nie jest to możliwe. Dzisiaj zaprezentujemy kilka strategii na wyróżnienie się z tego biznesowego tłumu i przyciągnięcie uwagi innych użytkowników na swój profil. Startujemy!

 

1. Sprawdź, kto jest Twoim najbardziej wpływowym obserwatorem i wykorzystaj to [opcja automatyczna].

Jeśli nie wiesz, to informujemy, że LinkedIn pozwala na podejrzenie, kim są nasi obserwatorzy. Co więcej – mamy możliwość sprawdzenia, kto obserwuje ich profile! Kiedy już dowiesz się, kim jest ta osoba, staraj się, jak najczęściej wchodzić z nią w interakcje – tj. polecenia, udostępnienia, komentarze, oznaczenia – dzięki temu zostaniesz zauważony nie tylko przez niego, ale także całą jego społeczność. Brzmi całkiem łatwo, prawda?

Sprawdź -> https://www.linkedin.com/feed/followers/

Teraz wyobraź sobie, że możesz cały ten proces zautomatyzować:

  1. Użyj platformy Phantom, aby wygenerować listę swoich obserwujących,
  2. Otwórz dokument z wynikami,
  3. Użyj tej funkcji Phantom, aby automatycznie polubić posty wybranych przez siebie obserwujących,
  4. Użyj tej funkcji Phantom, aby automatycznie komentować posty i artykuły wybranych obserwujących (możesz tworzyć ogólne komentarze, które będą odpowiednie dla wszystkich postów)

Opcjonalnie: możesz ręcznie lajkować i komentować posty.

 

2. Zwiększ zasięg swoich postów [opcja automatyczna]

Pochwal się, ile reakcji zbierasz pod swoimi publikacjami na LinkedIn. Kilka, kilkaset, a może kilka tysięcy? Jeśli nie wybrałeś bramki numer trzy i Twoje zasięgi nie są czterocyfrowe, powinieneś zainteresować się tą strategią, której głównym celem jest zwiększenie widoczności publikacji w LinkedIn.

Jak to działa? Kiedy algorytm portalu zidentyfikuje świetną treść, automatycznie zwiększa zasięg posta. No dobrze, ale skąd pewność, że nasza publikacja okaże się właśnie „taka super“? Jednym ze wskaźników, który bierze pod uwagę algorytm, jest zaangażowanie obserwujących w ciągu pierwszej godziny. Im więcej komentarzy i polubień otrzymujesz, tym większa szansa, że Linkedin Cię zauważy i nagrodzi większym zasięgiem.

Jest jedno magiczne narzędzie – Lempod – które może pomóc Ci w zebraniu „pierwszego zaangażowania“, a tym samym podbije publikację. Wszystko opiera się na dosłownie kilku krokach:

  • instalujesz rozszerzenie Lempod Chrome,
  • dołączasz do odpowiednich pod‘ów (grup), w których będziesz publikował swoje wpisy,
  • Et voilà! Polecenia i komentarze pod zalinkowanym postem zaczynają sypać się, jak z rękawa.

Widzisz, jakie to proste? Cały proces jest zautomatyzowany. Ty możesz skupić się na tworzeniu wartościowych treści na LinkedIn, aby uzyskać jeszcze większy zasięg i zaangażowanie. A to wszystko za 5$ miesięcznie za jednego pod’a. Subskrypcję można anulować w każdym momencie, więc dlaczego by nie spróbować?

 

3. Pisz artykuły pod SEO

Porozmawiajmy trochę o artykułach, które w przeciwieństwie do postów, mogą być wyszukiwane także przez przeglądarkę (posty można wyszukiwać tylko na platformie LinkedIn). Żeby wykorzystać tę możliwość, musisz tworzyć treści, które będą zoptymalizowane pod kątem SEO – tak, jak artykuły na Twoim blogu – wtedy nawet kilka miesięcy po publikacji, będzie można do niego dotrzeć.

Nawet, jeśli nie uda Ci się uzyskać dużej ilości reakcji i/lub komentarzy pod swoim artykułem, optymalizacja treści pod kątem SEO wybije tę publikację na sam szczyt. Dzięki temu publikacja nie zginie w gąszczu innych na tablicy LinkedIn, ale będzie żyła, czekała na kolejne odsłony i generowała kolejne reakcje.

 

4. Zoptymalizuj profil pod kątem słów kluczowych

Jesteśmy zwolennikami traktowania LinkedIn, jako landing page‘a. Dlaczego? Ponieważ ta strategia działa dla wszystkich profili, bez względu na powód korzystania z tej platformy: czy sprzedajesz, czy budujesz markę własną, czy szukasz pracy – chcesz zostać odnaleziony.

Właśnie dlatego musisz zoptymalizować swój profil. Aby dopasować go odpowiednio do naszych celów, konieczne będą słowa kluczowe. Najlepiej samodzielnie wyszukać je na LinkedIn. Żeby to zrobić, musisz wybrać w okienku wyszukiwania „Osoby“, a następnie wprowadzić kilka fraz kluczowych i zobaczyć, ile osób je wyświetla. Po przetestowaniu kilku kombinacji, powinieneś załapać, „jak to działa“ i „o co w tym  SEO chodzi“.

 

 

Teraz możesz wybrać 1-2 słowa kluczowe, na których się skupisz. Zwróć uwagę, że im większa liczba wyszukiwań, tym trudniej będzie Ci się tam znaleźć i zostać zauważonym. Nie pozostaje Ci nic innego, jak wprowadzić słowa kluczowe do nagłówka, informacji o sobie oraz w sekcji dotyczącej doświadczenia zawodowego. Gratulujemy! Właśnie stałeś się bardziej widoczny.

 

5. Lajkuj i komentuj odpowiednie posty [opcja automatyczna]

Od kiedy LinkedIn postanowił stać się platformą dla twórców treści – otrzymaliśmy nową opcję: wyszukiwanie według treści. Ta funkcja jest super fajna!

Wchodzisz w wyszukiwarkę i wpisujesz hasło, które Cię interesuje, np. „generowanie leadów“. Następnie klikasz w przycisk „Treść“, po czym w opcję „Co ludzie mówią o…“. To wystarczy, żeby zobaczyć wszystkie wzmianki, które kiedykolwiek powstały na LinkedIn, z użyciem naszej frazy.

To samo możesz zrobić w kontekście swojego biznesu lub swojej marki osobistej. Odpowiedz na wszystkie wzmianki, podziękuj za nie w komentarzu. Wejdź w interakcję z osobami lub firmami, które Cię poleciły w swoich publikacjach. To zaprocentuje nowymi, wartościowymi kontaktami, jesteśmy tego pewni!

 

Mamy nadzieję, że nasze wskazówki pomogą Ci zaistnieć bardziej w „linkedinowej“ sferze. Trzymamy kciuki za szybujące w górę wskaźniki! Pochwal się, jakie osiągnąłeś wzrosty i na jakim polu, bo jesteśmy tego mega ciekawi.


Przewiń do góry